Pechowy remis
Do meczu w Piotkowie przystąpiliśmy osłabieni brakiem Radosława Kochelskiego oraz Adriana Gaugiera. Po kontuzji stawu skokowego niezdolny do gry jest także Kamil Kubiak. Mimo to trzy punkty były bardzo blisko.
W pierwszej połowie działo się niewiele. Gospodarze dwukrotnie strzelili Sylwestrowi Wojdalowi “do koszyczka”, a żółto-niebiescy przeprowadzili jedną dobrą akcję, po której Łukasz Mucha mógł otworzyć wynik spotkania, jednak bardzo dobrze zachował się bramkarz, który w błyskawicznym tempie “skrócił kąt” i nie pozwolił na skuteczny strzał.
W 30. minucie spotkania, po zamieszaniu na 20 metrze pod naszą bramką, Mariusz Jajek przypadkowo odbił piłkę ręką i sędzia wskazał na wapno. Świetnie zachował się nasz golkiper, który do końca wyczekał brazylijskiego napastnika Concordii i zdołał wybronić jego uderzenie.
W drugiej części gra Stalówki zaczęła się… zazębiać. Nieco ożywienia wniosły zmiany, choć szkoda, że pierwsza z nich podyktowana była urazem mięśnia uda Grzegorza Walentynowicza. W bramkowej akcji uczestniczyli jednak zawodnicy podstawowej jedenastki – Dawid Wojciechowski dośrodkował w pole karne, w “kotle” najwięcej przytomności umysłu wykazał Wojciech Aleksandrowicz, który umożliwił Bartoszowi Urbańczykowi pokonanie bramkarza gospodarzy strzałem z 10 metrów.
1-0 w 80. minucie.
Concordia, rzecz jasna, rzuciła się do odrabiania strat, ale nasza ambitna obrona nie pozwoliła im na stworzenie klarownej sytuacji. Aż 92. minucie nastąpiła kumulacja niefortunnych dla nas zdarzeń – centra z rzutu wolnego ponad 40 metrów od bramki minęła naszych obrońców i spadła na głowę napastnika z Piotrkowa. Ktoś nie utrzymał linii, ktoś spóźnił się z kryciem i zwycięstwo wymknęło nam się z rąk na kilkadziesiąt sekund przed końcowym gwizdkiem.
Concordia Piotrków Tryb. – Stal Niewiadów 1-1 (0-0)
Bramka: Urbańczyk ’80.
Stal: Wojdal – Aleksandrowicz, Wojciechowski (żk), Walentynowicz (R. Mucha), Kotynia – Jajek, Chrzanowski (Stańdo), Ł. Mucha (Bobrek), Sobkiewicz, Szczegielniak (Woźniak) – Urbańczyk.